kantorekspert.pl

Informacje Gospodarcze

Wydarzenia gospodarczo-polityczne
Opublikowano: 2018-08-14 14:55

1. Wpływ kryzysu w Turcji na rynki walutowe.
Po piątku ubiegłego tygodnia rynki znów ucierpiały z powodu tureckiego kryzysu, a większość europejskich indeksów notowała spadki. Rząd turecki próbuje zaradzić trudnej sytuacji, w jakiej znalazła się gospodarka kraju, ale sytuację dodatkowo pogarsza informacja temat wysokiego zaangażowania niektórych banków strefy euro w tym kraju oraz nowych ceł nałożonych przez administrację USA. W Poniedziałkowy poranek bank centralny Turcji ogłosił, jakie zamierza podjąć środki na rzecz przyszłej stabilności finansowej kraju. W skład tych środków ma wchodzić zmiana stóp dyskontowych stosowanych do transakcji w lirach, która będzie sprzyjać rozluźnieniu zabezpieczeń wymaganych od banków w ich operacjach oraz zwiększenie limitów depozytów w lirach. Reasumując, skutki gospodarcze zawirowań w Turcji stanowią zagrożenie w odniesieniu do głównych banków, w których mogą nastąpić spadki oraz dla rynków finansowych, zarówno w odniesieniu do kredytów, jak i obligacji oraz akcji, co może przełożyć się na nagłe spadki. Dlatego w najbliższych tygodniach eksperci umieszczą Turcję w centrum zainteresowania, jeśli chodzi o zakres i konsekwencje jej sytuacji finansowo — ekonomicznej.

2. Ciąg dalszy wojny handlowej USA — Chiny.
Chińskie Ministerstwo handlu w ubiegłym tygodniu opublikowało listę towarów z USA o wartości około 20 miliardów dolarów, które zamierza obłożyć 25% cłami. W grupie tych towarów znajdują się między innymi paliwa, samochody i sprzęt medyczny. Powyższe cła mają wejść w życie 23 sierpnia. Tego samego dnia wprowadzone mają zostać taryfy amerykańskie na chiński eksport o takiej samej wartości. USA zapowiedziały nałożenie 25% ceł na chińskie towary o wartości około 40-50 mld dolarów, głównie z powodu tzw. kradzieży amerykańskiej technologii. Pierwsza partia z tych ceł, obejmująca produkty warte 34 mld dolarów, weszła w życie 6 lipca. Chińczycy tego samego dnia wprowadzili cła odwetowe na amerykańskie towary oszacowane również na 34 mld dolarów. Pekin zapowiadał również proporcjonalną odpowiedź na drugą partię taryf USA. Chiny oceniły wprowadzenie przez USA ceł jako wybuch największej wojny handlowej w historii gospodarki. Chińskie władze utrzymują, że nie chcą wojny wojnie celnej, ale muszą bronić chińskich interesów.

3. Informacje z rynku pracy w Polsce.
Przeciętne wynagrodzenie w Polsce w drugim kwartale 2018 r. wyniosło 4521,08 zł brutto, co oznacza wzrost w ujęciu rocznym o 7,1 procent — podał w czwartek Główny Urząd Statystyczny. Przeciętne wynagrodzenie w drugim kwartale 2017 r. wyniosło 4220,69 zł. Wyższe pensje to nie jedyna dobra informacja z rynku pracy. Jak poinformowało ostatnio Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, stopa bezrobocia w lipcu wyniosła 5,9% i w porównaniu z poprzednim miesiącem utrzymała się na tym samym poziomie. Według danych resortu pracy liczba bezrobotnych w lipcu była o 178,5 tys. osób niższa niż przed rokiem (spadek o 15,7 proc.). Z kolei liczba wolnych miejsc pracy i miejsc aktywizacji zawodowej zgłoszonych przez pracodawców do urzędów pracy wyniosła 129 tys.

4. Ciekawostki z branży odzieżowej.
- Amerykańska korporacja odzieżowa VF, właściciel takich marek jak Wrangler i Lee, zamierza wydzielić ze swych struktur dział wytwarzający ubrania dżinsowe. Koncern ma się skoncentrować na szybko rozwijającej się branży produktów sportowych. Powyższy podział firmy VF wynika ze zmiany upodobań Amerykanów, którzy coraz częściej zamieniają dżinsy na spodnie do jogi. Tradycyjni wytwórcy odzieży dżinsowej, aby nie wypaść z rynku coraz częściej decydują się na produkcję denimu z domieszką stretchu. W ostatnich trzech miesiącach, jak podano, przychody amerykańskiego koncernu ze sprzedaży produktów sportowych typu activewear wzrosły o 25 proc., a typu outdoor — o 6 proc., zaś wyrobów dżinsowych — o 3 proc.

- Towar o wartości 28 milionów funtów, zniszczy w tym roku Burberry. Powodem jest fakt, że brytyjski dom mody nie uznaje przecen i promocji, które mogłyby obniżyć elitarność oferty. Burberry decyduje się na niszczenie niesprzedanego towaru, bo taka jest strategia firmy. W ten sposób unika tego, że ekskluzywne ubrania mogłyby trafić do „nieodpowiednich osób”, czyli osób z mniej zasobnym portfelem. Marka świadomie ogranicza dostępność towaru, co wpływa na jej elitarność i wyższe ceny. Takie działania budzą jednak kontrowersje. Przeciwna jest im część inwestorów, którzy uważają, że negatywnie wpływa to na wizerunek firmy. Praktyki takie nie podobają się również ekologom.

Wiadomości gospodarcze
Opublikowano: 2018-08-06 15:51

1. Za jednego dolara amerykańskiego w Wenezueli można kupić 3,5 miliona litrów benzyny. Rząd jest pewien, że z tą absurdalną sytuacją poradzi sobie podnosząc ceny subsydiowanego przez państwo paliwa. Prezydent Wenezueli w ubiegłym tygodniu ogłosił plany dostosowania cen benzyny i uregulowania sprzedaży w oparciu o tzw. kartę ojczyzny (elektroniczna karta zapewniająca dostęp do dotacji na paliwo). Przykładowo: litr 91- oktanowej benzyny kosztuje obecnie jeden boliwar, a litr 95 - oktanowej kosztuje sześć boliwarów. Dla porównania jajko kosztuje 200 tys. boliwarów. W Wenezueli panuje potężna inflacja, którą Międzynarodowy Fundusz Walutowy oszacował w 2018 roku na milion procent, a dolar amerykański na czarnym rynku to obecnie 3,5 mln boliwarów. Eksperci oszacowali, że od 2012 roku subsydia na paliwo kosztowały rząd w Caracas 10 mld dolarów rocznie. Powstała w ten sposób dziura budżetowa, którą rząd próbował wypełnić drukując pieniądze, co z kolei doprowadziło do jeszcze większej inflacji. Dodatkowo sytuację pogorszył spadek produkcji ropy o ponad 50%,w przeciągu ostatnich 10 lat.

2. Administracja Donalda Trampa twierdzi, że chce utrzymać ceny nowych samochodów na poziomie niezmienionym, jednak sama zapowiedź wprowadzenia ceł może spowodować podwyższenie kosztów wytworzenia nowych pojazdów o kilka, a nawet kilkanaście procent. Praktycznie każdy samochód sprzedawany w USA, w tym te produkowane w amerykańskich fabrykach, posiada wiele importowanych części od zagranicznych dostawców. W ubiegły czwartek amerykańska administracja zapowiedziała złagodzenie norm zużycia paliwa i emisji spalin. Spowodowane ma to być tym, że Amerykanie wolą jeździć starymi, wyprodukowanymi przed 2012 rokiem samochodami, których nie obowiązują normy zużycia paliwa i emisji spalin, niż kupować nowe, bezpieczniejsze, bardziej wydajne, ale o wiele droższe modele. Po przeprowadzonych badaniach przez niezależnych ekspertów okazało się, że 25% stawka od importowanych samochodów i części, spowoduje zwiększenie cen 20 najlepiej sprzedających się aut w Stanach Zjednoczonych średnio ok. 4 tys. dolarów. Producenci samochodów także ostrzegają przez wzrostem cen. Toyota np. ostrzegła, że Camry, najpopularniejszy sedan sprzedawany w USA będzie kosztował ok. 2 tys. dolarów więcej a pickup Tundra ok. 3 tys. dolarów więcej. Wszystkie te samochody montowane są na terenie USA.

3. Krajowa sieć zmodernizowanych dróg zaczyna już przypominać te, z którymi polscy kierowcy spotykają się w zachodniej Europie. W przeciągu najbliższych dwóch lat mają powstać odcinki, które zapewnią pełne połączenie kluczowych dróg. Jednak wykonawcy mają olbrzymi problem z rosnącymi kosztami. Koszty są już ustalone, ale nie wiadomo jak zachowa się rynek w zakresie kształtowania cen. W ostatnich miesiącach ceny związane bezpośrednimi kosztami budowy dróg wzrosły bardzo znacząco. Może się okazać, że część wykonawców nie dokończy robót, a kary umowne, którą zapłacą za odstąpienie od umów będą niższe od kosztów, jakie ponieśliby realizując kontrakty do końca. Budowa dróg w latach 2014-2023 miała kosztować 107 miliardów złotych. Wydatki te podniesiono do 135 miliardów złotych, ale i ta kwota może okazać się niewystarczająca.

Aktualne wiadomości gospodarcze z kraju i ze świata
Opublikowano: 2018-08-03 16:47

1. Zgodnie z oczekiwaniami ekspertów Bank Anglii (BoE) wczoraj zdecydował się na podniesienie stóp procentowych, zaznaczając jednocześnie, że konieczne będą kolejne podwyżki w tym roku. Komitet Polityki Pieniężnej Banku Anglii podjął decyzję o podwyższeniu stóp procentowych o 0,25 pkt procentowego. Stopy procentowe zostały podniesione, ponieważ gospodarka Wielkiej Brytanii zaczyna wykazywać oznaki ożywienia po spowolnieniu na początku tego roku. Kolejnym powodem był fakt, że pomimo powolnego wzrostu gospodarczego, inflacja rośnie szybciej niż jej poziom docelowy.

2. Na globalnych rynkach są notowane minusy, których przyczyną są nowe obawy o handlowe spory pomiędzy głównymi graczami światowej gospodarki. Prezydent USA wywiera z każdym dniem coraz większą presję na Chinach w związku z koncesjami handlowymi. Trump chce podwyższyć do 25% taryfy celne na chińskie towary o wartości ponad 200 mld USD. Zalecenie podwyższenia przez Prezydenta USA taryf z 10% na 25% wynika z reakcji na działania odwetowe Chin na amerykańskie towary importowe. Chiny po raz kolejny odpowiedziały na te doniesienia stwierdzając, że szantaż na nich nie zadziała, jednocześnie ostrzegając, że zostaną zastosowane kolejne środki odwetowe. Obawy przed wojną handlową powodują blokowanie wzrostów na rynkach, ponieważ inwestorzy obawiają się wpływu taryf na globalną gospodarkę.

3. Firma Apple została pierwszą amerykańską spółką, której wartość na giełdzie przekroczyła bilion dolarów. Przekroczenie tej symbolicznej bariery nastąpiło w momencie, gdy w czwartek akcje zyskały 2,8 procent, osiągając cenę 207,05 dolara. Co prawda Apple nie jest pierwszą firmą na świecie, której kapitalizacja przekroczyła bilion dolarów. W 2007 roku w momencie debiutu giełdowego barierę biliona dolarów przekroczyła na krótko chińska spółka gazowa i naftowa PetroChina. Drugi kwartał dla Firmy Apple zakończył się wzrostem wartości akcji o 28% rok do roku. Ponadto miniony kwartał był już 7 z rzędu, kiedy firma mogła pochwalić się dużym wzrostem przychodów. Wyniósł on 17% i przekroczył oczekiwania analityków, a zyski wzrosły o 32%. Według analityków wzrost sprzedaży urządzeń amerykańskiej spółki jest możliwy ze względu na zapowiedziane na jesień tego roku premiery nowych modeli. Eksperci zaznaczają, że cena 999 dolarów za podstawowy model iPhone'a X spowodowała zwiększenie średniej ceny, jaką klienci płacą za telefon tej marki, o niemal 20%.

4. W I połowie 2018 roku zarejestrowano w Polsce ponad 270 tysięcy nowych samochodów osobowych, czyli o ponad 10% więcej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku. Liderem jest Skoda - 35,8 tys. aut (plus 14%), na drugim miejscu znalazła się Toyota - 29,3 tys. (plus 7%), a na trzecim Volkswagen - 28,5 tys. (plus 16%). Ponadto w I półroczu zarejestrowano ponad 35 tys. nowych samochodów osobowych marek premium. Liderem w tej grupie jest Mercedes z 8,4 tys. pojazdów (plus 23%), na drugim miejscu znajduję się Audi - 7,9 tys. (plus 24%), a na trzecim miejscu podium jest BMW z 7,0 tys. (ze spadkiem o 3%).

5. Na polskim rynku pracy coraz bardziej odczuwa się brak chętnych do pracy. Głównym powodem tego stanu rzeczy są zbyt wysokie oczekiwania finansowe oraz brak odpowiedniego doświadczenia kandydatów na danym stanowisku. W obecnym roku na brak właściwych kandydatów narzeka ponad połowa pracodawców. Ten problem najbardziej doskwiera przedsiębiorcom z południowej Polski, gdzie wskaźnik niedoboru pracowników wynosi ponad 58%. Zmniejszająca się stopa bezrobocia wynika w głównej mierze z koniunktury gospodarczej, która powoduje coraz bardziej odczuwalne braki w sferze kadrowej. Jeśli badanie niedoboru talentów zostałoby przeprowadzone w chwili obecnej to wynik ten mógłby przekroczyć nawet 70%. Taka sytuacja na pewno wpłynie na polską gospodarkę. Walka o pracownika spowoduje wzrost wynagrodzeń oraz liczbę benefitów. Jednocześnie poprawi się koniunktura, która odzwierciedlona zostanie we wzrostach w sprzedaży detalicznej.

Aktualne wiadomości gospodarcze i polityczne ze świata
Opublikowano: 2018-07-30 16:10

1. Chiny proponują Wielkiej Brytanii rozmowy na temat przyszłej umowy o wolnym handlu, która miałaby obowiązywać po wystąpieniu tego kraju z Unii Europejskiej. Rozpoczęcie dyskusji w sprawie przyszłego porozumienia zostało zaproponowane przez stronę chińską. Wielka Brytania z zadowoleniem przyjęła tę propozycję. Natomiast same negocjacje mają rozpocząć się po brexicie.Jak zauważają angielskie media, umowa handlowa z Chinami byłaby politycznym sukcesem rządu brytyjskiego, ale formalne negocjacje nie mogą się rozpocząć, dopóki Wielka Brytania nie wystąpi oficjalnie z UE.

2. Autonomia Hongkongu.
Według oświadczenia przedstawicieli rządu Chin autonomia Hongkongu będzie konsekwentnie wspierana zgodnie z zasadą "jeden kraj, dwa systemy”. Należy przypomnieć, że autonomia ma bardzo szeroki zakres. Oświadczenie rządu Chin zostało wydane w związku z nasilającymi się obawami, że komunistyczne władze stopniowo ograniczają autonomię tego regionu. Takie obawy zgłaszał m.in. Boris Johnson podczas styczniowej wizyty szefowej brytyjskiego rządu Theresy May w Pekinie. Aktualnie Chiny poszukują sojuszników w sporze handlowym z USA, rozpoczętym przez prezydenta USA. Dlatego wydaje się, że idealnym partnerem w realizacji tego planu jest Wielka Brytania.

3. Na konferencji prasowej rząd Chiński ponownie potępił działanie USA i powtórzył swoje stanowisko, że odpowiedzialność za wywołanie wojny celnej ponosi Waszyngton. W związku z tym Chiny nie mają innego wyjścia jak zastosowanie odwetowych środków. Jednocześnie zostało podkreślone, że Pekin jest w każdej chwili rozpocząć dialog i negocjacje, ale oparty na równości i wzajemnym szacunku. Zaznaczono także, że jakiekolwiek groźby będą miały skutek odwrotny do zamierzonego.

4. Prezydent USA wezwał Kongres do przeprowadzenia reformy imigracyjnej oraz podjęcie decyzji w kwestii budowy muru granicznego. W przeciwnym przypadku zagroził zawieszeniem pracy rządu federalnego, gdyby Demokraci odmówili poparcia jego propozycji. W porannych niedzielnych postach na Twitterze, prezydent skrytykował Kongres za brak działań zmierzających do przeprowadzenia reformy imigracyjnej.

Informacje gospodarcze z bieżącego tygodnia
Opublikowano: 2018-07-27 12:45

1. Spotkanie na szczycie Trump - Juncker, przyniosło pozytywne efekty w postaci złagodzenia napięcia handlowego pomiędzy USA — Unia Europejska. Według doniesień strony uzgodniły terminarz dalszych prac ws. zniesienia ceł na dobra przemysłowe. Unia zaakceptowała zwiększenie importu amerykańskiej soli i gazu skroplonego (LNG). Ponadto Unia zgodziła się na obniżenie taryf w sektorze przemysłowym. W konsekwencji doszło do załagodzenia sporu handlowego na linii Waszyngton — Bruksela.

2. W dalszym ciągu problemem dla globalnej gospodarki światowej pozostają stosunki USA-Chiny, które są zagrożeniem dla światowego wzrostu. Obie strony chwilowo okopały się na swoich pozycjach i czekają na ruch z drugiej strony. Wielu ekspertów oczekuje, że porozumienie pomiędzy USA i UE będzie wstępem do rozpoczęcia rozmów pomiędzy USA i Chinami. Należy też zaznaczyć, że globalny układ (mocniejszy juan i słabszy USD) jest czynnikiem wspierającym dla większości walut w UE, a także dla PLN. Złoty nie notuje znaczących zmian, jednak widoczny jest lekki wzrost.

3. Wycena akcji spółki Facebook obniżyła się w handlu posesyjnym o ponad 20%. Spadek jest wynikiem reakcji inwestorów na dużo słabsze od oczekiwań wyniki firmy za drugi kwartał i niekorzystne prognozy na pozostałą część roku. Z ostatniego raportu finansowego Facebooka wynika, że firma zanotowała przychody niższe od zaplanowanych. Inwestorzy oczekiwali wyników za drugi kwartał na poziomie 13,36 mld dolarów, a tymczasem wyniosły one 13,23 mld dolarów. Również zmniejszyła się globalna liczba dziennych aktywnych użytkowników Facebooka z 1,49 mld osób na 1,47 mld. Ponadto niekorzystny wpływ na wycenę firmy mają informację odnośnie planowanych wydatków. Wynika z nich, że Facebook planuje wydać miliardy dolarów na poprawę systemów monitorowania treści, śledzenia reklamodawców i danych użytkowników. Facebook ponadto zwiększył zatrudnienie o 47%.

4. Polski Rząd zamierza walczyć z niedoborem pracowników na krajowym rynku pracy. Coraz trudniej jest o ściągnięcie pracowników z zagranicy (np. z Ukrainy), od kiedy inne kraje znacząco zwiększyły liczbę limitów zezwoleń na pracę. Właśnie z tych powodów rząd planuje wprowadzenie zmian, mających ułatwić zatrudnienie cudzoziemców. Zachęty dla studentów i wysoko wykwalifikowanych pracowników znajdą się w nowej polityce migracyjnej, która ma zostać ogłoszona na początku września. Jej koszt resort rozwoju szacuje na prawie 3 mld zł, na okres od 2018 do 2025 roku. Większość kosztów, bo ponad 1,6 mld zł, miałyby pochodzić z funduszy unijnych. Pomogą one finansować nie tylko programy stypendialne dla studentów z zagranicy, ale i pakiet zachęt dla Polaków, którzy chcieliby wrócić z emigracji. Mogliby z niego korzystać także cudzoziemcy, głównie wysoko wykwalifikowani fachowcy, skłonni przyjechać do pracy i osiedlić się w Polsce.

Przegląd informacji gospodarczych z bieżącego tygodnia
Opublikowano: 2018-07-20 13:36

1. Kurs dolara znajduje się blisko tegorocznego maksimum.
W czwartek kurs dolara amerykańskiego zwiększył swoją wartość w stosunku do koszyka walutowego, plasując się blisko rocznych maksimów. Duże znaczenie miały tzw. jastrzębie komentarze prezesa Fed, które umocniły oczekiwania na dwie dodatkowe podwyżki stóp procentowych w tym roku. Popyt na dolara amerykańskiego był wspierany po tym, jak prezes Fed, Jerome Powell, przedstawił optymistyczną ocenę prognoz gospodarczych dla USA, w trakcie zeznań kongresowych we wtorek i środę, a także ocenił, że niepewności wokół amerykańskiej polityki handlowej ma mały wpływ na dodatkowe podwyżki stóp.
2. Wojna handlowa pomiędzy USA i Chinami — dalszy ciąg napięć.
Kolejna fala napięć w stosunkach pomiędzy oboma krajami nastąpiła po stwierdzeniu przez jednego z urzędników białego domu o tym, że to chiński prezydent ponosi winę za blokowanie rozmów w sprawie uniknięcia wojny handlowej. Strona chińska określiła to jako fałszywe i szokujące oskarżenia.
W bieżącym miesiącu Stany Zjednoczone, jak i Chiny wprowadziły wzajemne taryfy celne na towary o wartości ponad 30 mld USD, co doprowadziło do eskalacji napięć w sferze handlowej, które z kolei wstrząsnęły rynkami finansowymi.
Prezydent USA grozi kolejnymi taryfami, chyba że Chiny zgodzą się na zmianę podejścia do własności intelektualnej oraz do planów dofinansowania sektora zaawansowanych technologii.
3. Dobre informacje dla polskiej gospodarki.
Główny Urząd Statystyczny podał, że produkcja przemysłowa w czerwcu 2018 roku wzrosła o 6,8 procent rok do roku. A w stosunku do poprzedniego miesiąca wzrost ten wyniósł 4,2 procent. GUS poinformował także, że produkcja przemysłowa wzrosła w 27 branżach, a spadła w 7.
Wzrost został odnotowany m.in.:
w produkcji sprzętu transportowego — o 13,7 proc.,
w wytwarzaniu i zaopatrywaniu w energię elektryczną, gaz, parę wodną i gorącą wodę — o 13,6 proc.,
w produkcji wyrobów z metali — o 12,9 proc.,
papieru i wyrobów z papieru — o 11,4 proc.,
wyrobów tekstylnych — o 10,6 proc.,
wyrobów z pozostałych mineralnych surowców niemetalicznych,
pojazdów samochodowych - 9,5 proc.,
mebli — o 9,4 proc.,
urządzeń elektrycznych — o 8,9 proc.
Spadek odnotowano w produkcji m.in.:
wyroby farmaceutyczne — o 25,1 proc.,
maszyn i urządzeń — o 5,9 proc.,
komputerów, wyrobów elektronicznych i optycznych — o 2,6 proc.
4. Polscy przewoźnicy mają coraz większe długi.
Długi polskich przewoźników przekraczają 925 milionów złotych, jak wynika z raportu Krajowego Rejestru Długów. Zadłużenie to wzrosło w ciągu roku o 40%. Najgorzej z regulowaniem zobowiązań radzą sobie przewoźnicy z Mazowsza i z Górnego Śląska. Najmniej zobowiązań mają przewoźnicy z woj. opolskiego.
Prezes Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej poinformował, że zadłużone przedsiębiorstwo transportowe ma średnio 5 niespłaconych zobowiązań o wartości blisko 40 tys. zł. Firmy transportowe są winne najwięcej takim branżom jak: windykacyjna (zadłużone na 359,5 mln zł), finansowa (295,5 mln zł) oraz paliwowa 37,2 mln zł.
Jednak trzeba podkreślić, że firmy transportowe padają ofiarą nieuczciwych kontrahentów, którzy nie płacą za wykonane usługi. W sumie dłużnicy polskich przewoźników mają zaległości w wysokości 168 mln zł. Z płatności firmom transportowym nie wywiązują się głównie przedsiębiorcy z branży handlu hurtowego i detalicznego (55 mln zł) oraz przedsiębiorstwa budowlane (46 mln zł). Ponadto w przyszłości dodatkowym utrudnieniem dla polskiej branży transportowej mogą okazać się zmiany w zasadach zatrudniania kierowców jeżdżących po unijnych drogach, czyli dyrektywa o pracownikach delegowanych. Jeżeli te przepisy wejdą w życie to przedsiębiorca, który wyśle kierowcę z transportem za granicę Polski, będzie musiał zapłacić mu wynagrodzenie na takich zasadach, na jakich otrzymują je pracownicy miejscowi, uwzględniając przy tym m.in. premię.
5. Emigracja zarobkowa Polaków a wymiana zarobionej waluty.
Polacy nadal chętnie wyjeżdżają do Wielkiej Brytanii. To jeden z najpopularniejszych kierunków emigracji zarobkowej wśród naszych rodaków. Większość z osób decydując się na wyjazd do pracy za granicę, szuka sposobów na wymianę pieniędzy po najkorzystniejszym kursie. Idealnym rozwiązaniem jest wymiana waluty w jednym z kantorów internetowych. Sama wymiana walut jest prosta. Na polskim rynku kantory wymieniające walutę online funkcjonują od wielu lat. Jednym z internetowych kantorów, który ma bardzo atrakcyjne kursy wymiany walut (bez opłat ukrytych) i szybki czas realizacji transakcji jest KantorEkspert.pl. Transakcje w parę minut to dla KantorEkspert.pl. w zasadzie standard.

Sprawa Brexitu
Opublikowano: 2018-07-09 15:18

Termin Brexitu zbliża się w nieubłaganym tempie, a wiele spraw w zakresie porozumienia pomiędzy Unia Europejską i Wielką Brytanią nie jest jeszcze rozstrzygniętych. Negocjacje są bardzo trudne. Ostateczne uzgodnienia muszą jednak w końcu zapaść.

Przedsiębiorstwa brytyjskie oraz międzynarodowe firmy przesyłają głośne sygnały do polityków, że oczekują dużo większej przejrzystości rozmów niż ma to miejsce w chwili obecnej. Brak pełnej informacji dotyczących zasad wyjścia Wielkiej Brytanii spowodowało powstanie dużej niepewności odnośnie do przyszłości. Waluta brytyjska traci na wartości, a niepewność co do jutra coraz bardziej się nasila. Środowisko biznesu chce konkretów, by móc przygotować się do prowadzenia działalności w oparciu o nowe zasady regulujące gospodarczą współpracę pomiędzy Unią Europejską a Wielka Brytanią. Pojawiły się jednocześnie doniesienia, że część firm podejmuje działania bez czekania na rezultaty negocjacji i przenoszą swoich pracowników z Londynu do innych europejskich miast Paryż, Frankfurt, Dublin czy Amsterdam.

Same negocjacje trwają już ponad dwa lata, a umowa dotycząca brexitu jest uzgodniona w zaledwie 30%, jak wynika z lakonicznych przekazów od polityków. Jeżeli taka sytuacja będzie się utrzymywać tj. postępy w negocjacjach będą bardzo powolne, będzie to zapowiedzią dużego chaosu oraz powstania sytuacji, w której podmioty gospodarcze, do których dotrą przecieki z negocjacji, przez jakiś czas zdobędą dużą przewagę konkurencyjną. Brak transparentności sprzyja nieuczciwej konkurencji. Dlatego przedsiębiorstwa międzynarodowe tak bardzo są tą sytuacją zaniepokojone.

Przewodniczący Rady Europejskiej przekazał ostatnio informację o tym, że: „najtrudniejsze zadania pozostają nierozwiązane” i „szybki postęp” jest bardzo potrzebny, jeśli porozumienie miałoby zostać osiągnięte w uzgodnionym terminie.”

Przyglądając się sprawie bliżej okazuje się, że w samym rządzie brytyjskim istnieją rozbieżności w zakresie przyjęcia jednolitego stanowiska w sprawie negocjacji. Premier Wielkiej Brytanii jeszcze nie zwróciła się do swojego gabinetu o to by ten uzgodnił plan przyszłych stosunków Wielkiej Brytanii z UE. Bez tego rozmowy z Brukselą nie mają większego sensu. Premier Wielkiej Brytanii poszukuje porozumienia, które wiązałoby się z utrzymaniem ścisłego związku z unią celną i jednolitym rynkiem pod względem towarów. Prawdopodobnie nie będzie w stanie uwzględnić w umowie swobodnego przepływu pracowników ze względu na zwolenników Brexitu.

Reasumując - sprawa porozumienia, a raczej jego brak, wskazuje na to, że Brexit jest bardzo problematyczny i trudno jest przewidzieć jego ostateczny kształt. Przy braku postępu w negocjacjach w ciągu ostatnich dwóch lat, nie ma zbyt wiele miejsca na optymizm. Rynki finansowe zdały sobie sprawę z tej sytuacji i dla tego najbliższy okres nie będzie najkorzystniejszy dla funta . W związku z tym należy brać pod uwagę przyjęcie skorygowanej strategii w zakresie działań operacyjnych z wykorzystaniem waluty GBP. Sytuacja może zmieniać się na tyle dynamicznie, że warto brać pod uwagę konieczność podjęcia szybkiej decyzji w zakresie kupna lub sprzedaży tej waluty. Kantor Ekspert.pl. należy do grupy internetowych kantorów, które realizujący transakcje w kilka minut. Jednocześnie KantorEkspert.pl. jest kantorem online który jest otwarty na negocjacje kursów przy transakcjach wymiany waluty.

Polityczno - gospodarcze podsumowanie ubiegłego tygodnia
Opublikowano: 2018-06-18 19:39

Co przyniósł nam ubiegły tydzień w polityce i gospodarce światowej. Czy to już początek wojen handlowych w gospodarce światowej?

Na szczycie G7 nie doszło do porozumienia pomiędzy przywódcami największych gospodarek świata. Reprezentanci państw podpisali odpowiednie deklaracje, zapozowali razem do zdjęć i udali się w podróż powrotną do swoich krajów. Nie poznaliśmy zbyt wielu szczegółów z rozmów, poza tym co usłyszeliśmy na konferencji prasowej podsumowującej szczyt. Donald Trump wrócił ze szczytu G7 kraju jako zwycięzca, pokazując światu, że nie będzie się uginać pod niczyim naporem, zwłaszcza Angeli Merkel.

Prezydent Trump odbył spotkanie z przywódcą Korei Północnej Kim Dzong Unem a cały świat zastanawiał się i będzie nadal to robić, na ile spotkanie - uznane za udane (bo w ogóle do niego doszło) - przyniesie w przyszłości zmiany i zapowiadane korzyści, dotyczące choćby denuklearyzacji północnej części półwyspu, a na ile było to tylko przedstawienie.

Nowojorski parkiet koncentrował się na środowej decyzji monetarnej amerykańskiej Rezerwy Federalnej. Federalny Komitet do spraw Operacji Otwartego Rynku zgodnie z oczekiwaniem podniósł stopy procentowe o 25 punktów bazowych oraz zaskoczył rynek zapowiedzią kolejnych dwóch podwyżek do końca roku, oraz trzech następnych w kolejnym roku.

Ekonomicznym tematem tygodnia na pewno było ogłoszenie przez prezydenta Trumpa decyzji o nałożeniu dodatkowych ceł na towary importowane z Chin o wartości około 50 mld USD. Chiny już zapowiedziały, że podejmą adekwatne działania wobec USA.

Amerykanie skupiają się na towarach z takich branż jak nowe technologie, maszyny przemysłowe, lotnictwo i motoryzacja, które stanowią podstawę rządowego programu 'Made in China 2025'. Amerykańska administracja zapewnia, że sankcje nie obejmą towarów kupowanych powszechnie takich jak artykuły gospodarstwa domowego czy telefonów komórkowych.

Donald Trump w piątkowym oświadczeniu zapewnienia o swojej przyjaźni z prezydentem Chin, ale nikt nie ma wątpliwości, że wojna handlowa przechodzi z fazy słów do czynów. Chiny i Stany Zjednoczone zaczęły prowadzić niebepieczną grę. 

Czarny czwartek - 15.01.2015
Opublikowano: 2017-11-10 15:02

Frank szwajcarski jest oficjalnym środkiem płatniczym w Szwajcarii i Lichtensteinie. Skrót waluty CHF oznacza Confederatio Helvetica Frank.
Frank szwajcarski miał być obietnicą spokojnej przyszłości w swoich upragnionych czterech ścianach a w rzeczywistości stał się koszmarem wielu rodzin. Dokładnie 15 stycznia 2015 roku tzw. „czarny czwartek” waluta ta okryła się złą sławą, ponieważ Szwajcarski Bank Narodowy ogłosił odejście od polityki obrony minimalnego kursu wymiany euro i franka szwajcarskiego, który z pomocą banku od dawna oscylował tuż nad poziomem 1,20. Skutkiem takiej decyzji było wykupienie przez inwestorów szwajcarskiej waluty co pociągnęło za sobą natychmiastowy wzrost ceny względem pozostałych walut, a także doprowadziła do ogromnego zawirowania na rynkach finansowych.
Wszystko zaczęło się od kryzysu finansowego w 2008 roku. Niepewność rynków finansowych zmusiła inwestorów do przeniesienia kapitału do tzw. bezpiecznych przystani a szwajcarska waluta od wielu lat właśnie za taką jest uznawana. To właśnie Szwajcaria znana jest jako najbezpieczniejsze miejsce da pieniędzy. Olbrzymie zapotrzebowanie na franka po 2008 roku spowodowało znaczne wzmocnienie ceny tej waluty i znacząco uderzyło w szwajcarski eksport. W dniu 6 września 2011 roku Swiss National Bank postanowił uregulować kurs wymiany euro i franka szwajcarskiego, ustalając, iż wartość EUR / CHF nie może być niższa niż 1,20. Swiss National Bank postanowił więc skupować zagraniczne waluty, tym samym zasypując rynek miliardami franków szwajcarskich. Taki ruch doprowadził do osłabienia się waluty i utrzymanie kursu EUR/ CHF powyżej 1,20. Taka sytuacja trwała do stycznia 2015 roku, ale jeszcze w grudniu 2014 roku SNB utrzymywał, że podjęte działania są niezbędne dla normalnego funkcjonowania gospodarki a ich zaprzestanie będzie zagrożeniem dla rynku szwajcarskiego. Natomiast 15 stycznia SNB poinformował, że nie ma potrzeby utrzymywania sztywnego kursu, ponieważ nastąpiło wyraźne osłabienie euro do dolara co miało doprowadzić do znacznego obniżenia kursu franka do dolara amerykańskiego. Wszystko jednak wskazuje, że Zarząd SNB nie chciał przyznać się do przegranej z rynkiem. Zaprzestał dotychczasowej polityki wypuszczania franka na rynek m.in. ze względu na rezerwy walutowe.
Nie jest więc niczym dziwnym, że zaprzestanie działań ingerujących w wolny rynek, prowadzących do sztucznej wyceny danego dobra prowadzi do niemal natychmiastowej reakcji rynku i sprowadzenia wyceny danego dobra do poziomu rynkowego. Czyli do ceny, jaką rynek jest w stanie zapłacić. Bardzo szybko okazało się, że rynek może zapłacić za jedno euro zdecydowanie mniej niż 1,2 franka szwajcarskiego. Reakcja SNB była olbrzymim zaskoczeniem dla analityków i innych uczestników rynku. Panowała gigantyczna zmienność kursów co spowodowało panikę na rynku. Najdokładniejszym dowodem na zilustrowanie tej sytuacji jest cena franka w dniu 14 stycznia przed ogłoszeniem zmiany polityki SNB i ceny za franka 15 stycznia.
Luka płynności na rynku osiągnęła 20% i była najwyższa w historii co zdecydowanie zaskoczyło nawet analityków SNB.
Z powodu niewydolności systemów informatycznych banków na kilkadziesiąt minut wstrzymano kwotowanie franka co spowodowało ogromną lukę w notowaniach. Na panikę na rynku negatywnie zareagowały giełdy w tym także szwajcarska odnotowując 12% spadek. W tej sytuacji największe straty odnieśli brokerzy walutowi. Wielu z nich po 15 stycznia ogłosiło  upadłość a jeden z największych- FXCM stracił tego dnia 225 milionów dolarów. Na szczęście przed bankructwem spółkę uratował zewnętrzny inwestor, który dokapitalizował spółkę sumą przekraczającą wartość całej straty.
W ciągu ostatnich 10 lat kredyty hipoteczne zaciągane we frankach szwajcarskich cieszyły się ogromną popularnością.
Średnio za franka w owym czasie trzeba było zapłacić 2,20 PLN za 1 CHF. W najwyższym momencie cena franka wynosiła do 4 złotych. Wysokość kredytu w wielu przypadkach został podwojony i znacznie przekraczał wartość nieruchomości zabezpieczonej kredytem.

Od momentu uwolnienia kursu EUR/CHF powstał w Polsce konflikt interesów pomiędzy rządem, Narodowym Bankiem Polskim, Związkiem Banków Polskich, posiadaczami kredytów we frankach szwajcarskich, a także resztą społeczeństwa posiadającą kredyt w złotówkach lub nieposiadających kredytu. „Frankowicze” twierdzą, że zostali oszukani przez banki i domagają się pomocy od państwa lub zadośćuczynienia ze strony banku. Natomiast reszta społeczeństwa nie zgadza się na taką pomoc z publicznych środków a banki, które takich kredytów udzieliły nie chcą tego zrobić.

Czy Brexit to początek rozpadu Unii Europejskiej?
Opublikowano: 2016-06-13 15:17

Sondaże opublikowane w ubiegły poniedziałek, wskazują na przewagę zwolenników wyjścia wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Pod koniec czerwca odbędzie sie referendum w tej sprawie.

czytaj więcej >>
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce internetowej. zamknijzamknij